» O nas

 
 HISTORIA

 WYPOSAŻENIE

 
 ORKIESTRA

  
 
 KONTAKT


» Inne  

 
 STATUT 
 
 FORUM


 PATRON  ŚW. FLORIAN


» Linki



OCHOTNICZA STRAŻ POŻARNA

 
    Jubileuszowy rok 1976 przyniósł kilka interesujących wydarzeń. W maju odbyła się uroczysta akademia z okazji Dnia Strażaka, podczas której wręczono medale zasłużonym i wyróżniającym się w działalności społecznej strażakom. W kwietniu ksiądz proboszcz Władysław Mięso poświęcił nową, strażacką motopompę, a we wrześniu OSP wraz z Kołem Gospodyń Wiejskich zorganizowała tradycyjne dożynki, na gospodarza których wybrano Antoniego Lelka. Natomiast w listopadzie przeprowadzono konkurs o tematyce przeciwpożarowej. Chętnych do udziału w tego typu rozrywce było wielu, również i z tego powodu, że okrasą owej zgaduj-zgaduli był występ niezwykle wówczas lubianego i popularnego w całym kraju zespołu regionalnego Osiem Sióstr. Sympatyczną rodzinę Knapików z Prądnika Korzkiewskiego – siostrom towarzyszyli ich rodzice, twórcy zespołu – nagradzano hucznymi brawami, a na koniec koncertu wręczono seniorom rodu bochen żytniego chleba, wypieczonego w krzęcińskiej piekarni.
    Najważniejszym i najtrudniejszym zadaniem stojącym przed Ochotniczą Strażą Pożarną w latach siedemdziesiątych była budowa remizy. Wszelkie uroczystości, szczególnie ważne spotkania i imprezy siłą rzeczy musiały się odbywać albo w sali SKR (Spółdzielnia Kółek Rolniczych), albo w budynku tutejszej szkoły. Ten jakże dotkliwy brak własnego domu mobilizował strażaków i całą społeczność do konkretnych działań, każdy poczuwał się do odpowiedzialności za to wspólne dobro. Wiadomo, że budynek remizy, jak mało który, spełnia wieloraką rolę, a przy tym w sposób naturalny i niewymuszony wpływa na integrację środowiska. Remiza strażacka potrafi zamienić się w teatralną salę, a także w salę balową (np. na Sylwestra albo wesele), innym razem może stać się dyskoteką lub miejscem społecznych debat i zebrań, a kiedy indziej schronieniem dla pielgrzymujących; tak było w roku 1997 kiedy przyjęto w remizie ogromną rzeszę pielgrzymów z Czech, którzy podążali na Jasną Górę. Każdy w miarę swych możliwości starał się więc dołożyć swoją cegiełkę na ten piękny cel; na jednym z zebrań wiejskich podjęto decyzję o dobrowolnym opodatkowaniu się na rzecz budowy remizy. Organizowano zabawy, festyny, przygotowywano także jasełka, a to wszystko po to, by zebrać trochę grosza na kontynuowanie budowy. Warto wspomnieć, że noworoczne jasełka Anno Domini 1979 strażacy przygotowali samodzielnie od a do zet. Opracowali scenariusz, sporządzili kostiumy, a chętnych do udziału w tym tradycyjnym pochodzie przez wieś od domu do domu było niemało.
    Budowę rozpoczęto w 1973 roku i była to imponująca praca społeczna. Przedsięwzięcie to zainicjował komitet. W czynie społecznym zwieziono żwir, położono fundamenty, wzniesiono kondygnacje. Pracowali wszyscy, nawet w wolne soboty, a pomocy udzielała także SKR (Spółdzielnia Kółek Rolniczych) i GS (Gminna Spółdzielnia). Niebagatelną rzeczą na samym wstępie było zakupienie działki, co trzeba podkreślić, za bardzo przystępną cenę.
    W tym jubileuszowym roku 1976 budynek remizy był już gotów, ale brakowało wszystkiego m.in. pokrycia dachu papą. Mówił o tym ówczesny prezes na jednym z zebrań. Apelował o to, by, jeśli nie można inaczej, to nawet we własnym zakresie druhowie strażacy postarali się o zakup lepiku bitumicznego, żeby zdążyć przed zimą ochronić dach budynku.
    Uroczyste otwarcie i oddanie do użytku nowej remizy miało miejsce 8 czerwca 1984 roku i było – rzecz jasna – szczególnym wydarzeniem w życiu Krzęcina. W przemówieniach wygłaszanych podczas tej uroczystości podkreślano fakt społecznego zaangażowania wszystkich mieszkańców w budowę remizy oraz to, że służyć ona będzie wielu pokoleniom. Rodził się ten budynek w niemałym trudzie przez około dziesięć lat, ale ofiarna praca nie poszła na marne. W garażu remizy stał już bojowy Żuk, a także nowa motopompa.
    Rok wcześniej OSP wzbogaciła się o taki właśnie sprzęt.

Nowiutki samochód odpowiednio przystosowany i wyposażony do działań gaśniczych zapowiadał nowy etap w historii straży. Przyjęcie tego nowoczesnego, jak na tamte czasy, sprzętu odbyło się zgodnie z uświęconą tradycją. Szacowne grono zaproszonych gości, a także mieszkańcy Krzęcina, uczestniczyli w ceremonii poświęcenia samochodu i motopompy. Żuk został ozdobiony kwiatami i wstążkami, a następnie poświęcony przez ówczesnego proboszcza księdza Stanisława Jonkisza, któremu towarzyszył wikary Jan Molenda. W tym uroczystym akcie brali udział, specjalnie wybrani na tę okazję, ojcowie i matki chrzestne. Uroczystość tę dodatkowo uświetniły dożynki, a tego roku, to jest 1983, gospodarzem dożynek był Czesław Waś, naczelnik OSP, który m.in. zdobywał laury w Miejsko-Gminnych Zawodach Sportowo-Pożarniczych w Radziszowie dowodząc wówczas strażacką jednostką.
    Tak więc dopiero w roku 1984 po oficjalnym otwarciu remizy, po wysłuchaniu przemówień, po wręczeniu zasłużonym członkom OSP odznaczeń można było wreszcie potańczyć na lśniącym parkiecie – bo właśnie zabawą taneczną w remizie zakończył się ten wyjątkowy dzień.
Minęło parę lat zwykłej ofiarnej pracy i czuwania nad bezpieczeństwem ludzi i ich domostw, zbliżył się następny rok jubileuszowy. Na walnym zebraniu, które odbyło się w styczniu 1996 roku udzielono absolutorium ustępującemu Zarządowi i powołano nowe władze.
    Na posiedzeniu tym omawiano m.in. sprawy dotyczące organizacji jubileuszu 90-lecia Ochotniczej Straży Pożarnej z Krzęcina.
    Wrześniowy dzień 1996 roku był świętem, w którym uczestniczyli niemal wszyscy mieszkańcy Krzęcina, a także zaproszeni goście – m.in. ksiądz prałat Jan Czyrek z Krakowa oraz goście ze Skawiny z burmistrzem Jackiem Krupą na czele. Uroczystość rozpoczęła się o godzinie trzynastej na placu przed budynkiem remizy. Komendant Stanisław Urant dokonał przeglądu pododdziałów, po czym wciągnięto na maszt flagę państwową. Tę część spotkania wypełniły oficjalne przemówienia, a następnie wręczono odznaczenia strażakom oraz gościom honorowym. Po tej ceremonii udano się na mszę święta do kościoła. Kolumnę strażaków poprzedzała orkiestra, którą prowadził kapelmistrz Antoni Bylica. Msza święta była koncelebrowana przez trzech księży: księdza prałata Jana Czyrka, duszpasterza diecezjalnego strażaków i kolejarzy, księdza dziekana Stanisława Jonkisza, długoletniego proboszcza parafii Krzęcin, oraz obecnego proboszcza, księdza Zdzisława Budka. Po mszy świętej odbyła się na placu przed remizą część artystyczna, na którą złożyły się występy dzieci ze Szkoły Podstawowej w Krzęcinie, a także zespołu ludowego z Jurczyc. Kapela pana Wodniczki dała popis swych umiejętności, więc zespół zebrał gromkie brawa za muzykę, śpiew i tańce.
    Z wydarzeń, które miały miejsce po roku 1996 należy wymienić m.in. akcje ratownicze w związku z pierwszym stopniem zagrożenia powodziowego. Kataklizm, który dotknął Polskę w roku 1997 dosięgnął także okolice Krzęcina, w szczególności położoną poniżej wału przeciwpowodziowego Ochodzę. O dramatycznej sytuacji w Ochodzy informowały wówczas media na antenie ogólnopolskiej.
    W roku 1999 OSP otrzymała wóz bojowy marki Star. Przekazując ten wspaniały samochód strażacki Komendant Miejski Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie Antoni Nawrot powiedział m.in.: „Z okazji poświęcenia samochodu pożarniczego składam Wam, Drodzy Druhowie, gratulacje i życzenia oraz podziękowania za ofiarną pracę i trud ponoszony w wypełnianiu codziennych obowiązków Strażaka-Ochotnika. Swoim działaniem oraz zaangażowaniem w pracy społecznej na rzecz swojego środowiska, wykazaliście Państwo, że jesteście godnymi kontynuatorami najlepszych tradycji polskiego pożarnictwa.”
    Te piękne słowa potwierdza codzienność. Złoty Medal za Zasługi dla Pożarnictwa,  który otrzymała OSP w Krzęcinie, to kolejny dowód uznania dla pracy strażaków.  


    A dzień dzisiejszy? Żyjemy przygotowaniami do obchodów jubileuszowych stulecia straży. OSP w Krzęcinie ma już sto lat! Obecny Zarząd dwoi się i troi, by wszystko wypadło jak najlepiej. Burmistrz Skawiny Adam Najder oraz jego zastępca, Stanisław Żak, poświęcają swój czas angażując się w wyjątkowy sposób w przygotowanie jubileuszu oraz w realizację ambitnych planów OSP. Remiza dzisiaj, także za ich właśnie przyczyną doprawdy robi wrażenie: ocieplona, kolorowa elewacja, wyremontowany dach, nowe drzwi i okna, kapitalny remont centralnego ogrzewania, kanalizacji i pomieszczeń sanitarnych itd.
    Jest się z czego cieszyć. Chciałoby się wręcz powiedzieć: warto być strażakiem, pięknie jest mieszkać w Krzęcinie – ale może zabrzmiałoby to zbyt górnolotnie?
Opracował:
KRONIKARZ
Zenon Michalski